Takie spotkania zdarzają się raz na milion…

Opowiem Wam historię. Nie wiem czy w nią uwierzycie, ale daję słowo harcerza, że wydarzyła się na prawdę. Ale po kolei… Patrz tato – UFO jedzie! Na początku kwietnia robiłem na monocyklu 120-kilometrową trasę wzdłuż niemieckiej granicy. Na trasie miałem do pokonania jedną przeprawę promową w Połęcku, ale niestety nie przewidziałem tego, że w święta […]

Jak to jest mieć udar niedokrwienny mózgu?

Czołem! Na to jedno proste pytanie zadane w tytule postu można odpowiedzieć na tysiące różnych sposobów opisując najróżniejsze możliwe scenariusze przebiegu udaru mózgu. Ja przedstawię Wam dzisiaj historię, która przytrafiła się mi kilka tygodni temu… Zaczęło się niepozornie Wszystko zaczęło się w piątek, piąteczek, piątunio – niemalże na początku pięknego weekendu, w czasie którego miałem […]

A czy wie pani jak gołębie rozłupują orzechy laskowe?

„A czy wie pani jak gołębie rozłupują orzechy laskowe?” W szpitalu mam okno z widokiem na główne wejście do szpitala oraz park. Na ławeczce widocznej po lewej stronie od tygodnia przychodził starszy pan. W jednej ręce zawsze trzymał papierosa, a w drugiej stojak na kroplówki. Przychodził tak po dwa/trzy razy dziennie. Człowiek leciwy, ale widać […]

Korytarz życia

Od tygodnia moja cała przestrzeń życiowa ogranicza się do ciasnej sali i tego korytarza. Mamy zakaz wychodzenia poza oddział oraz zakaz jakichkolwiek odwiedzin, bo rodzina może przynieść COVID na oddział (no chyba że rodzina pracuje w Glovo lub KFC – wtedy może swobodnie poruszać się po oddziale z maseczkami na brodach, bo dostawców żarcia widocznie […]

To był dobry chłopak i zawsze mówił „dzień dobry”, ale coś w nim pękło…

„To był dobry chłopak i zawsze mówił dzień dobry, ale coś w nim pękło… i rypnął swojego kolegę nieheblowaną deską w dupę”. Przysięgam – takie nagłówki przeczytacie o mnie w lokalnej prasie, jak usłyszę jeszcze jedną foliarską teorię na temat tego dlaczego trafiłem do szpitala. Jestem tutaj już szósty dzień i dowiedziałem się już ze […]

Chętnie rzucę na to okiem…

Cześć i czołem. Lata intensywnego blogowania mam już dawno za sobą. Brakuje mi do tego zarówno czasu, jak i dostatecznej motywacji do regularnego tworzenia i publikowania treści w internecie. Oczywiście mógłbym się zaprzeć i zmusić do pisania…, ale doświadczenie podpowiada, że na dłuższą metę to nie ma absolutnie żadnego sensu. W końcu nie taka jest […]

Przewiń do góry